Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Zaprzyjaźniony szerszeń (Vespa crabro)

vitoos

Kiedy przygotowywałem drewno na opał, non stop towarzyszyło mi stado os i dwa na przemian przylatujące Szerszenie (Vespa crabro). Z lubością spijały soki wypływające ze ściętego drewna bukowego. Na najgrubszym konarze porobiłem im kilka nacięć, żeby mogły się najeść do syta.

Przy okazji byłem świadkiem ataków szerszenia na muchy nie pozwalające mu się skupic na jedzeniu. Ale tego sfotografować nie zdołałem.

Szerszeń (Vespa crabro)

Komentarze (33)

Dodaj komentarz
  • piotrfigura

    Nienawidzę :/

  • radzido

    O rety! No nieźle, nieźle, wystarczyło im zrobić dobrze, to i zdjęcia wyszły super. Podziwiam Twoją odwagę, ufffff. ;)
    Dopisz słówko w nazwie, bo Vespa to nazwa rodzajowa tylko. Powinno być "Vespa crabro". :)

  • nszo-ci

    chyba się boję :)

  • vitoos

    Piotr, a kto ich tam lubi, ale dopóki się ich nie denerwuje, to chiba nie atakują...
    Radzido, dzięki za wskazówki co do nazwy. Odwaga? a gdzie tam, duszę na ramieniu miałem, mimo iż wydawał się być bardzo zajęty... Bardziej denerwowały go muchi ;)
    Nszo-ci, ten tu nic Ci nie zrobi ;)

  • holka7

    Ładnie ubarwione są potwory. I to chyba jedyny pozytyw na ich temat. Brrr...

  • mikimama

    Nieładnie, ale mój mżon potraktował wczoraj jednego prądem. Pierwszy raz miałam szerszenia w bloku. Mam wrażenie, że jest ich bardzo dużo ostatnio, nawet w centrum Rzeszowa....

  • onibe

    zazdroszczę, ja mam na razie na koncie tylko jeden odwłok szerszenia (drań się na mnie wypiął, a potem sobie poleciał). Super Ci te fotki wyszły, nie mogę się napatrzeć! A te zdrowe, czerwone kolorki... ;-)

  • radzido

    Ci wszyscy odważni własnie tak mówią, że ludzie szerszeni zbytnio nie interesują. Ale ja im wciąż jakoś nie wierzę. ;)
    PS. Czy ja napisałam 'crabo' czy może jednak to było 'crabro'? ;P

  • vitoos

    Holka, aha, nie wiedziałem nawet, że on taki czerwonawy jest...
    Miki, ja się tam nie dziwię, gdyby mi do pokoju wleciał, też by pewnie zaliczył gazetą na przykład ;)
    Onibe, dobry i odwłok, ja pierwszy raz się przymierzałem i się udało, drugi raz się pewnie nie zdarzy...
    Radzido, oczywiście, że napisałaś dobrze, to mnie literki skaczą po monitorze ;)
    Jak te szerszenie tak przemykają tam i z powrotem przed nosem, to wydają nam się groźne, chociaż tam na tym drzewie też jakoś spokojnie się nie posilał. trochę się zachowywał jakby miał owsiki...

  • radzido

    Noo. ;) Owsiki, mówisz? To teraz jeszcze bardziej będę sie ich bała. :/

  • vitoos

    Eeeeee, owsików nie ma się co bać :) Zwłaszcza tych u szerszenia w... no wiesz ;)

  • winrich76

    e tam polubiły Cię. Dobrze mieć takiego po swojej stronie. W tedy nikt Cię nie ruszy.

  • abbra

    Brrr... straszny jest ! Tego lata szerszenie zrobiły sobie gniazdo gdzieś w okolicy mojego okna - strach było je otwierać, bo ciągle wlatywały. Teraz chyba poczuły nadchodzącą jesień, bo ich aktywność na szczęście zmalała ...

  • jasminaerato

    coś niesamowitego, cudne :o)

  • ikroopka

    Uf, krwiożerczością aż bije z ekranu:)

  • onibe

    z szerszeniami to jest ten problem, że kiedy lecą, generują wokół siebie atmosferę grozy. Wielkie to i fruwa powoli, jakby wiedziało, że nic mu nie podskoczy. Zauważyłem, że także częstotliwość bzykania - czyli wypadkowa powierzchni skrzydeł i prędkości ich ruchu powoduje dziwny ucisk w okolicy serca, przez znawców rozpoznawany jako ukłucie strachu ;-). Mówiąc krótko: obawa przed szerszeniami jest zakodowana atawistycznie i nic na nią nie poradzimy ;-)

  • vitoos

    Winrich, pewnie, że dobrze, ale obawiam się, że gdybym je dłużej niepokoił aparatem, to zapomniałyby o przyjaźni ;)
    Abbra, gdyby mi wlatywały do domu, to też nie byłbym zadowolony ;)
    Jasminaerato, dzieki.
    Ikropoko, eeee, one mięsożerne nie są ;))
    Onibe, w pełni się z Tobą zgadzam, to tak jak z pająkami mniej więcej ;)

  • Gość: [Skorpion21] *.play-internet.pl

    Ja chyba jako jeden z nielicznych tutaj nie tylko się ich nie boje, ale nawet należą do jednych z moich ulubionych owadów :D Ostatnio też miałem okazje obserwować parkę szerszeni, jak zlizywała sok wyciekający z obgryzionej, wierzbowej gałązki i oczywiście również towarzyszyły im muchy. Moje jednak prawie zupełnie się nimi nie przejmowały. Raz tylko jeden osobnik pogonił jedną muchę, ale później znów wróciła i tym razem byli do siebie bardziej przyjaźnie nastawieni :D

  • vitoos

    Ten "mój" miał na muchy nerwę niesamowitą ;)

  • Gość: [Skorpion21] *.play-internet.pl

    To faktycznie trochę nadpobudliwy ten twój, choć z drugiej strony nie ma się co dziwić, nikt nie lubi, jak się mu przeszkadza przy jedzeniu :D

  • vitoos

    W pobliżu było też kilka os, jednak do nich nie próbował podskakiwać...

  • Gość: [Skorpion21] *.play-internet.pl

    Widać nie miał potrzeby polować na nie, choć często osy padają ofiarami szerszeni.

  • vitoos

    O, nie wiedziałem, że są mięsożerne ;) Muchi on tylko odganiał i wracał do lizania ;)

  • orillo

    Uuuła...niezłe :) Kiedyś strasznie się ich bałem, ale od kiedy interesuje się przyrodą i zgłębiłem swoja wiedzę na temat tych owadów, to ten strach jest coraz mniejszy. Niedawno trafiłem na blog człowieka, który zaprzyjaźnił się z szerszeniami i osami :)
    osyspoleczne-cichy54.blogspot.com/ Warto poczytać :)

  • vitoos

    Dzięki za linka, zapowiada mi się ciekawa lektura.

  • Gość: [Skorpion21] *.play-internet.pl

    Dorosłe szerszenie w dość małym stopniu są mięsożerne, ale podobnie jak osy, polują, by wykarmić larwy :)

    Ja zawsze uważałem i uważać będę, że z owadami, zwłaszcza takimi jak szerszenie trzeba żyć pokojowo. Są straszne i potrafią się bronić, ale kiedy się je zrozumie i nauczy się z nimi postępować, wtedy ze spotkaniami z nimi mogą wyjść bez szwanku zarówno ludzie, jak również i one ;)

  • Gość: [k] *.zone2.bethere.co.uk

    Piękne i przerażające. Ja nawet nie marzę o zrobieniu zdjęcia szerszenia. Co najwyżej zwykłą osę mogę fotografować.

    Szerszenie zabijają pszczoły na przykład. Zresztą widać ich szczęki na zdjęciu.

  • joe_brody

    Szerszeń na swobodzie to po prostu wielka, ale łagodna i spokojna osa. Jest największy i za bardzo nie ma naturalnych wrogów, więc nie jest agresywny. Problemy zaczynają się, kiedy wleci do domu, zwłaszcza wieczorem, to nie jest jego naturalne środowisko, nie może wylecieć i jest rozdrażniony. Nie radzę używać gazety, to bydlę jest baaardzo odporne i nawet po bezpośrednim trafieniu potrafi jeszcze się odgryźć. Ja radzę sobie z szerszeniami nie brutalną siłą, lecz łagodną perswazją ;-), po prostu przykrywam szklanką, zamykam ten prosty moduł transportowy podłożoną kartką i wypraszam za okno...

  • vitoos

    Tak sądzę, że osy nie atakują bez powodu. Jak psy, wyczuwają zamiary ;)

  • onibe

    szerszenie są mięsożerne, o czym świadczy fakt, że w niektórych opracowaniach uważa się je za sprawców tajemniczej zagłady os - co prawda to akurat jest bzdura, ale ze skorpionem kiedyś doszliśmy do ciekawego zalożenia, że np. pszczoły chętnie zakładają gniazdo w okolicy gniazd szerszeni, bo w ten sposób, za cenę kilkunastu - kilkudziesięciu straconych osobników dziennie mają spokój od innych agresorów ;-)

  • vitoos

    Czyli one wiedzą jak się w życiu ustawić ;)

  • Gość: [voogee] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Smakowite muszą być te soki z drewna bukowego :) Ależ piękna ta czerwień...

  • vitoos

    Aha, a bukwie jakie pyszne ;)

Dodaj komentarz

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci