Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Oczekiwanie na rozwiązanie

vitoos

Dziwna sytuacja. Od kilku dni w jednym miejscu na małym krzaczku mini azalii siedzi sobie gąsienica barczatki napójki. A jak tak siedzi na tej gałązce, to musi nic nie jeść. Zastanawiałem się, czy żyje, ale po lekkim szturchnięciu poruszyła się. Wczoraj zauważyłem obok niej drugą, ale tylko samo futerko, ćma z niego wyleciała. Zatem czekam teraz aż moje drugie dziecko się wykluje, może uda się tego nie przegapić...

Barczatka napójka, napójka łąkówka (Euthrix potatoria)

Komentarze (16)

Dodaj komentarz
  • mikimama

    Pozdrowienia dla ginekologa położnika. Może minąłeś się z powołaniem?

  • vitoos

    Mam takie zapędy ;)

  • ursula320

    Moze pomysl na hodowle barczatek ? Fajnie by bylo sfotografowac (a jeszcze lepiej sfilmowac) moment wyklucia.

  • fotoart-1

    Takie kolorowe futerko musi kryć cudne dzieciątko ;)

  • Gość: [JM] *.wlantech.pl

    "Zatem czekam teraz aż moje drugie dziecko się wykluje...."
    Dziwne masz dzieci , nie tak sobie Ciebie wyobrażałem .

  • ankabieg

    Pisz podanie o 500+ Tatusiu!
    A pępkowe było?!
    I czy one do tatusia podobne? ;)))

  • eliatrieste

    No i zostales tatusiem...
    Teraz czekamy na foto rodzinne:)

  • radzido

    Hmm... hmmm... Vitoos, nie masz wrażenia, że coś Ci w tym umknęło? Na przykład coś takiego jak stadium poczwarki. :D
    Moim zdaniem obie te gąsienice zostały zaatakowane przez pasożyta. Żadnych ciem z nich nie było i będzie. :/

  • radzido

    Errata: "nie było i nie będzie". ;)

  • fotoart-1

    Skąd Ty to wiesz? Po czym poznałaś? Nie miałam pojęcia o tym, że pasożyty atakują gąsienice!

  • radzido

    Wcale nie poznałam, bo moja diagnoza była błędna. Siła sugestii zawartej w tekście wpisu Vitoosa. :D Teraz dopiero widzę, że ta z lewej to wylinka tej z prawej. Uff. Czyli ćma wciąż jeszcze ma szanse. ;)
    A pasożytów gąsienic jest cała masa, wyjadają je od środka po kawałku. :/

  • vitoos

    Ursula, hodowla to nie... Nieraz kusi mnie, żeby zabrać jakowąś spotkaną gąsienicę znalezioną na łące do swojego ogrodu i ją obserwować, ale dotąd nigdy tego nie zrobiłem... ;)
    Fotoart, no chciałbym spotkać latająca barczatkę... ;)
    Ankabieg, no trochę podobne, z brody :))
    Radzido, no tak przecież jeszcze poczwarka jest po drodze. Zupełnie o tym nie pomyślałem, pewnie dlatego, że chyba nigdy nie udało mi się spotkać jakiejkolwiek poczwarki motyla... Czyli z tego po lewej wyszło to co po prawej, dobrze rozumiem? Niesamowite, bo jest zupełnie taka sama, jak jej ubranko! W piątek po południu sprawdzałem ostatni raz i tej z prawej już nie było niestety :/ Szukałem wszędzie dookoła chyba z piętnaście minut i nic :/

  • fotoart-1

    Radzido, dobrze, że sprawa wyjaśniła się pozytywnie :)
    Vitoos, szkoda, że zgubiłeś swój obiekt obserwacyjny :( Następnym razem załóż namiot na krzaczek z gąsienicą ;)

  • vitoos

    Myślełm o jakimś terrarium, czy jak to się tam nazywa ;)

  • radzido

    Aha, to po prawej wyszło z tego po lewej. Wygląda identycznie, tylko jest większa. Jak już się otrząsnęła, poszła w siną dal, tam gdzie dużo jedzenia. ;)
    Na poczwarki niełatwo się natknąć, taka porządna trafiła mi się tylko raz i już była pusta:
    swiatnaszkolorowy.blox.pl/2009/03/Punkt-wyjscia.html
    Tak przy okazji, gdyby kiedys przyszło Ci do głowy zabrać skądś gąsienicę, żeby ją obserwować, to pamiętaj, że ona musi sporo jeść. A nie je wszystkiego, tylko określone (dla danego gatunku) rośliny.

  • vitoos

    Teraz wszystko jasne ;) No właśnie nie wezmę pewnie nigdy żadnej gąsienicy ze sobą, bo pewnie z niewiedzy bym ją zagłodził :/

Dodaj komentarz

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci