Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Poranna przejażdżka rowerowa

vitoos

O tak wczesnej porze jeszcze nigdy nie udało mi się zerwać z łóżka... no może ze dwa razy, ale to trochę później. I wcale nie w celu robienia zdjęć, a na przejażdżkę rowerową. Aparatu nigdy ze sobą nie biorę, a tym razem okoliczności przyrody były tak niecodzienne, że tego żałowałem. Pozostało robienie zdjęć smartfonem.

Było już ponad godzinę po wschodzie, kiedy po raz pierwszy pokazało się słońce i to od razu rozświetliło niebo promieniami.

Później zacząłem natykać się na niskie mgiełki na łąkach.

Kiedy przejeżdżałem koło niewielkiego zalewu, słońce akurat pokazało się w całej swojej krasie.

Kolejne mgły w duecie ze słonecznymi laserami.

Po jakimś czasie zaczęło w oddali grzmieć. Moim oczom ukazała się niewielka chmura burzowa.

Kiedy zobaczyłem, że w oddali pada już deszcz, to tylko myślałem o tym, aby jak najszybciej wrócić.

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • fotoart-1

    Baaardzo ładna fotorelacja :) Wcale nie widać, że zrobiona Smartfonem.

  • vitoos

    Dzięki, po takich widokach postanawiam sobie, że częściej będę wybierał się na przejażdżki, czy przechadzki o świcie, a po jakimś czasie o tym zapominam i wolę spać ;)

  • ankabieg

    Przy trzecim zdjęciu rozdziawiłam buzię
    w podziwie... teraz mi chyba tak zostanie;)
    Przepiękne zdjęcia, faktycznie niezauważalne, że ze smartfona.

  • fotoart-1

    Podziwiam, że chociaż ten jeden raz miałeś siłę wstać o tak wczesnej letniej porze i na dodatek jeździć rowerem! Dla mnie to wielki wyczyn, jeśli uda mi się wyjść z domu między g.8-9.

  • vitoos

    Ankabieg, aj też się zachwycałem na żywo ;) I szczękę opadniętą miałem ;)
    Fotoart, w poprzednim sezonie dwa razy wstałem po 4 rano na rower, w tym pierwszy raz, ale o 3:30 byłem na nogach, bo jeszcze kawałek musiałem podjechać samochodem z rowerem ;)

  • fotoart-1

    =O Dla mnie nie istnieją takie godziny!

  • radzido

    Tak się patrzę i tak sobie myślę, że na te swoje burze zawsze powinieneś wypuszczać się z telefonem. ;) Bardzo mi odpowiada kolorystyka tych zdjęć i w ogóle całokształt. Świetne są. :)
    A tak poza tym... o rety, nie mogę uwierzyć, o 3:30 na nogach, to jakiś horror. I chyba spory kawałek musiałeś podjechać do swoich rowerowych terenów, bo dziwnie płasko tam. ;)

  • vitoos

    Burze to fotografuję zazwyczaj na dwa aparaty. Będę musiał pokazywać obydwie wersje :))
    Równiótkie cztery kilometry ode mnie na południe jest już całkiem płasko. Od drogi nr 94 na północ jest jak walcem przejechał płaściutko

  • vitoos

    *na północ oczywiście, nie na południe. 3:30 to faktycznie horror. Dlatego zbyt często nie wstaję o tej porze :)

  • mikimama

    Przyjemnie się ogląda!

  • bagienny.net

    Aaaa! Chcę na prowincję! Kurde jak rano jadę rowerem, to dopiero dostawcze parkują ;]

  • radzido

    A byłam pewna, że wszędzie w bliższej i dalszej okolicy masz takie fajne górki. ;)

  • ursula320

    Jakie piekne swiatlo, takie delikatne, szczegolnie na 1. i 2. zdjeciu, bo pozniej bylo pozniej, i swialto sie zaostrzylo, ale tez jest piekne.

  • vitoos

    Miki, a to fajnie ;)
    Bagienny, prowincja ma swoje plusy ale i minusy. Minusy to zwłaszcza zimą :/
    Radzido, a nie ;)
    Ursula, sam byłem zaskoczony i mi głowa latała na prawo i lewo, zamiast patrzeć pod koła ;)

Dodaj komentarz

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci