Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący przyrodę Podkarpacia w skali makro i trochę większej.

Po długiej przerwie

vitoos

Ostatni raz sfotografowałem owada dokładnie trzy tygodnie temu. Jak sobie to uświadomiłem, to zaraz pobiegłem na moją dziką łączkę zobaczyć czy jeszcze się jakieś ostały, czy już wszystkie zapadły w sen zimowy. Jeśli by tak było wcale bym się na nich nie obraził, bo pogoda ostatnio nas nie rozpieszczała. Po łące hasało kilkanaście koników polnych. Jeden mi się nawinął przed obiektyw.

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • mikimama

    Chyba plam ze słońca dostał.... tu pomoże laser :)

  • ursula320

    Dzieki za powiekszenie. Wzruszajace sa te wloseczki, niewidoczne golym okiem, do czegos musza sluzyc

  • Gość: [radzido] *.dynamic.chello.pl

    Wygląda sympatycznie i niewątpliwie jest bardzo miły, skoro zechciał zapozować w ciekawych okolicznościach przyrody, a nie gdzieś tam, gdzie go prawie nie byłoby widać. ;)
    Ech, tyle lat Ci to powtarzam, a Ty nic. Robaczki nie zapadają w sen zimowy aż tak wcześnie, no naprawdę. ;)

  • ankabieg

    Jakież on ma świdrujące oczy!;)

  • fotoart-1

    Wygląda jak marmurowa rzeźba ;)

  • vitoos

    Miki, o nie wiedziałem, bo i mnie się robią :D
    Ursula, ciekaw jestem do czego ;)
    Radzido, tak, tak, wiem, ale jest ich już bardzo mało :/
    Ankabieg, nie wytrzymałbym długo jego wzroku ;)
    Fotoart, no trochę ;)

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci