Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Kuliboda jesienna

vitoos

Końcówka września to był czas, kiedy po raz ostatni w tym sezonie udało mi się sfotografować kilka owadów. Między innymi spotkałem kulibodę (Sphaerophoria scripta) wygrzewającą się na jakimś podupadłym płatku kwiatka.

Kuliboda (Sphaerophoria)

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • radzido

    Zdjęcie niezłe jak na takie małe stworzonko. :) Ale kuliboda to rodzaj żeński, na zdjęciu samiczka, a opis jak o jakimś maczo. ;)
    U mnie występują tylko S.scripta, ale u Ciebie mogą latać i inne gatunki, więc ja bym ją opisała jako Sphaerophoria sp. Po samiczkach podobno nie da się oznaczyć gatunku kulibody. :)

  • fotoart-1

    Jeszcze wczoraj widziałam na dworze miniaturowe fruwające owady. 18 października uwieczniłam ostatniego rusałkę pawika.

  • vitoos

    Radzido, no a samiec kulibody to nie jest też kuliboda? ;) Nie wiem czemu ten z obrazka wyglądał mi na faceta, ale już poprawki naniesione, dzięki ;)
    Fotoart, też widuję jakieś owady od czasu do czasu, ale tak jak piszesz, fruwające. Fajnie byłoby jeszcze spotkać motyla w listopadzie ;)

  • radzido

    Faceci kulibody mają cienki, wydłużony odwłok, łatwo ich odróżnić od pań. :)
    Hmm, chodziło mi o to, że przeważnie stosujemy wyrażenia typu: mucha usiadła, konik skoczył. Jak rzeczownik w rodzaju żeńskim, to czasownik też. I na odwrót. ;)

  • vitoos

    Nawet kiedyś fotografowałem parki kulibodów, to powinienem już umieć odróżnić samiczkę od samca. No fakt dziwnie brzmi "kuliboda jesienny" ;)

  • radzido

    Ano, ano. Tak właśnie. ;)

  • mikimama

    Bardzo sympatyczna!

  • vitoos

    Dzięki ;)

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci