Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Pioruny z ciemnego nieba

vitoos

W ubiegłą sobotę po raz pierwszy miałem okazję fotografować nocne wyładowania atmosferyczne. Burza była w bezpiecznej odległości ode mnie (ok. 40-55 km). Między burzą a moim miejscem fotografowania nie było żadnych chmur. Idealne warunki. Udało mi się zarejestrować kilka wyładowań. Moim zdaniem najciekawsze poniżej.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE MAŁOPOLSKA WYŁADOWANIA ATMOSFERYCZNE BURZA WIOSNA

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • radzido

    O łał, świetne. Drugie chyba najlepsze. :)
    No to teraz się stałeś łowcą piorunów. ;)

  • vitoos

    Tak, i nawet fajne to zajęcie. Szkoda tylko, że nocą, a rano zazwyczaj trza wstać do roboty. No, poza weekendami ;)

  • mikimama

    Genialne. Gratuluję ujęć!

  • fotoart-1

    Rewelacyjna fotorelacja!
    Bałabym się fotografować pioruny.

  • ursula320

    Imponujace, ze udalo Ci sie je zlapac. Znalam jednego fotografa (po lodzkiej szkole filmowej; teraz mieszka w RPA), udalo mu sie zrobic zdjecie z kilkoma dziesiatkami piorunow jednoczesnie, bylo wiele razy publikowane i zarobil na nim sporo forsy. Twoje tez zasluguja na publikacje.

  • vitoos

    MIki, dzięki :)

    Fotoart, dzięki. Burza była w bezpiecznej odległości i dodatkowo oddalała się ode mnie ;)

    Ursula, w moim nie ma nic rewelacyjnego. Tysiące takich zdjęć krąży po internecie , ale dzięki ;)

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci