Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Uciekając przed pilarzami

vitoos

Wszedłem do lasu, a tam w najlepsze trwała wycinka drzewa. Miałem zamiar pospacerować w ciszy i spokoju, ale tym razem nie było mi to dane. Po wycince las zazwyczaj wygląda tragicznie, głębokie koleiny po maszynach, porozrzucane gałęzie. Przeczytałem gdzieś, że niezależnie od zapotrzebowania na drewno lasu co roku wycina się tyle samo. Dziwne...

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • radzido

    Pierwsze zdjęcie najbardziej mi się podoba. :)
    Wyobrażam sobie, jaki hałas robili. I w ogóle. :/

  • fotoart-1

    Nie muszę jechać do lasu, żeby usłyszeć jazgot pił. Sąsiedzi z domków jednorodzinnych jesienią urządzają okropne koncerty. Jednego ciepłego popołudnia w październiku chciałam odpocząć na placu zabaw koło bloku, ale nie byłam w stanie znieść piłowania.

  • vitoos

    Radzido, dzięki. No, głośno było, więc się szybko oddaliłem ;)

    Fotoart, trzeba by chyba mieszkać całkowicie na uboczu i w środku lasu, żeby okrągły rok mieć spokój za oknem :/ U mnie z kolei głośno jest od samochodów jeżdżących drogą i oczywiście od kosiarek co sobotę w lecie. Ale nie narzekam, bo sam używam i samochodu i kosiarki ;)

  • mikimama

    A grzybki były?

  • fotoart-1

    Kosiarki wózkowe nie są takie głośne jak samochody czy piły spalinowe albo elektryczne. Współczuję, że mieszkasz blisko ruchliwej szosy. Mój blok stoi frontem do osiedlowej ulicy. Na szczęście mieszkam w głębi podwórka i balkon skierowany jest na plac zabaw. Latem bardziej słychać rozwydrzone dzieciaki niż jadący samochód :>
    P.S. Wczoraj prze kilka godzin inny sąsiad ciąg drewno na opał :/

  • vitoos

    Na wsi trzeba do tego po prostu przywyknąć, taki urok. Wmieście może to być uciążliwe :/

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci