Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Zachód za nadajnikiem

vitoos

Jest tylko kilka dni w roku, kiedy mogę złapać zachodzące słońce za tym nadajnikiem. Wypadają niestety późną jesienią i zimą, więc szanse na dobrą pogodę są niewielkie. Wczoraj się udało.

FOT. WITOLD OCHAŁ ZACHÓD ZA NADAJNIKIEM ZAGORZYCE POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI PODKARPACIE 

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • redfuchsia555

    To tym bardziej gratuluję:)

  • aagulha

    Bajkowe! Dawno, dawno temu, gdzieś w odległej galaktyce...

  • ireneusz7

    Już teraz piszę po zarejestrowaniu się.
    Przepraszam chciałem się zapytać, czy czasem nie razi Cię słońce w czasie robienia zdjęć wschodu i jego zachodu, bo nie da się patrzeć na słońce gołym okiem?
    Dwa ostatnie zdjęcia czarowne. Jakby słońce zatapiało się w chmury, ale to przecież iluzja, bo jakby było tak blisko, to by nas spaliło. :(

  • fotoart-1

    Gratuluję udanej obserwacji! Przepiękne niebo:)

  • vitoos

    Redfuchsia, Aagulha, dzięki ;)

    Ireneusz, razi jak nie wiem. Staram się w nie nie patrzeć, albo wkładam na noc okulary przeciwsłoneczne.

    Fotoart, dzięki ;)

  • radzido

    Bardzo to fajne, dobrze, że pogoda akurat przypasowała. :)

  • vitoos

    Aha, miałem szczęście ;)

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci