Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

grzyby

Zamiast kozika

vitoos

Pod koniec września w lasach panował boom na grzyby. Również postanowiłem wtedy spróbować swoich sił, ale zamiast kozika i koszyka wziąłem ze sobą aparat.

Grzybo-foto-polowanie

vitoos

W lesie hucznie i gwarno. Wzdłuż lasów mnóstwo zaparkowanych aut. Zewsząd dobiegają nawoływania grzybiarzy. Mam jednak taką miejscówkę w lesie, gdzie nikt się nie zapuszcza, bo ciężko tam znaleźć grzyba. Grzyba jadalnego, bo innych jest mnóstwo. Dziś tylko jedno zdjęcie z mojego grzybofotopolowania, bo niestety komputer odmówił mi współpracy, a tyle zdążyłem obrobić :/

Boom na grzyby

vitoos

Ostatnio straszny boom na zbieranie grzybów. I ja chciałem spróbowac swoich sił, tylko że w fotografowaniu grzybów. Jak zwykle nie miałem zbytnio szczęścia, ale kilka sztuk jednak znalazłem.

Grzybki niejadalne

vitoos

Podczas moich pierwszych jesiennych wędrówek po lesie natknąłem się na takie sympatyczne grzybki. Rosły na pniu po świeżo ściętym drzewie.

Krótki żywot

vitoos

Jak znienacka się pojawiły, tak znienacka zniknęły. Zauważyłem je rano, musiały wyrosnąć w ciągu nocy. Następnego dnia rano nic z nich nie zostało. Coś mi się wydaje, że ślimaki maczały w tym palce...

Grzybiarzy nadmiar

vitoos

Kiedy grzybiarze potykają się o siebie w lesie (tylu ich tam jest), ja zbieram sobie grzybki na trawniku pod brzozami.

Spóźniony

vitoos

Zazwyczaj kiedy wybieram się na grzyby, te jadalne są już dawno pozbierane. Tym razem trafiłem na kilkanaście muchomorów i sprawiły mi większą frajdę niż choćby borowiki albo kozaki.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci