Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący przyrodę Podkarpacia w skali makro i trochę większej.

pejzaż

Trafione w czasie

vitoos

Jeden ze spontanicznych wyjazdów na zachód w poprzednim tygodniu. Między pierwszym, a ostatnim zdjęciem minęło może 15 minut. Układ chmurki zmieniał się bardzo szybko, ale drugim zdjęciem trafiłem idealnie w moment ;)

Jak pokaz slajdów

vitoos

Kiedy przed dwoma tygodniami zerwałem się w środku nocy na fotografowanie księżyca, to wykorzystałem ten fakt i zaczaiłem się na wschód słońca. Ziąb był niesamowity, a słońce wyszło zza chmur dopiero dobre pół godziny po wschodzie. Przez ten czas krajobraz mi się zmieniał jak w pokazie slajdów ;)

Zachód bezchmurny

vitoos

Dokładnie dwa tygodnie temu wybrałem się wieczorem na fotografowanie bez większych nadziei na udane ujęcia, bo niebo było bezchmurne. Coś tam po drodze znalazłem, a ostatnie zdjęcie jest zrobione tuż koło pola rumianków, które tu niedawno pokazywałem.

Zachód życia pod akacjami

vitoos

W ubiegły wtorek coś mnie tknęło i postanowiłem udać się pod znane Wam miejsce - akacje. Miałem to szczęście, że właśnie wtedy miał miejsce absolutnie najładniejszy zachód słońca jaki miałem kiedykolwiek okazję fotografować. Na fotografowaniu spędziłem może dwadzieścia parę minut i przez ten czas niebo co chwilę przybierało inne barwy. Poniżej tylko kilka fotek, które zrobiłem tego wieczoru.

Zdjęcia spod akacji pokazywałem między innymi w tych wpisach: klik klik klik klik klik klik

Rumiankowe pole

vitoos

Kiedyś na makowym polu, a kilka dni temu na rumiankowym, fotografowałem zachodzące słońce. Wiadomo, rumianki nie są aż tak widowiskowe, jak maki, ale jak maków już nie ma, to cieszą i rumianki.

Na rekonesansie

vitoos

W ubiegły poniedziałek udałem się na poszukiwanie ciekawych miejscówek do fotografowania zachodów słońca. Trafiłem na ciekawe miejsce z samotnym drzewem, a za nim rozciągające się pagórki.

Byłem tam niespełna godzinę przed zachodem, ale po zrobieniu zdjęcia stwierdziłem, że nie chce mi się czekać jeszcze tyle czasu i pojechałem na dalsze poszukiwania.

Trafiłem w miejsce, gdzie na szczycie wzniesienia ktoś postawił dziwne trzy słupy. Zauważyłem, że takie postawione są często na szczytach różnych wzniesień. Po co? nie mam pojęcia.

Kilkaset metrów dalej zauważyłem ambonę. Nie lubię tych konstrukcji i najchętniej chodziłbym z piłą motorową i je ścinał, no ale do zdjęcia niech sobie będzie :/

Maki i chabry

vitoos

W poprzednią niedzielę wieczorem trafiłem w miejsce, gdzie na kilkudziesięciu arach rosły same maki. Miałem trochę szczęścia, bo akurat trafiłem na ładny i kolorowy zachód słońca.

Tuż obok znajdowało się z kolei poletko pełne chabrów.

Zachody zwyczajne

vitoos

Zachody fotografuję dosyć często. Raz są bardziej widowiskowe, innym razem mniej. Dziś kilka takich zwyczajnych, ale muszą znaleźć tu swoje miejsce.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci