Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

zwierzęta

Cwana ruda

vitoos

Wiewiórki odwiedzały mnie w tym roku nader często. Za tą latałem po całym ogrodzie. Cwaniara przybiegała, zjadała parę orzeszków laskowych i uciekała w inne miejsce.

Imię dla wiewiórki

vitoos

Znalazła jeszcze jakieś resztki jabłek leżących pod jabłonką. Wiewiórka, być może nie ciągle ta sama) zagląda do ogrodu całkiem często i pozwala podchodzić do siebie coraz bliżej. Chyba powinienem jej już nadać jakoweś imię ;)

Matylda

vitoos

Dawno nie było Matyldy, a ostatnio nawinęła mi się przed obiektyw przy fotografowaniu hibiskusa ;)

Wiosenne zieloności

vitoos

Aj, te wiosenne kolory, ta świeżutka zieleń w wieczornym słońcu. Mógłbym tak chodzić i kontemplować choćby pół dnia.

Wzór na święta do naśladowania

vitoos

Obyście te święta spędzali tak, jak odwiedzający mnie od czasu do czasu Igorek, a tak naprawdę, jak się niedawno dowiedziałem, Tymoteusz. Znaczy się smacznie i leniwie. Ale bez przesady ;)

Im wyżej, tym lepiej

vitoos

Jak się cieplej zrobiło, to Matylda chętniej wychodzi na podwórko. Obiera punkty obserwacyjne położone wysoko nad ziemią, bo w okolicy zaczęły się kręcić trzy obce koty, a ona jak wiadomo towarzystwa innych kotów nie lubi.

Masowa produkcja skrzeku

vitoos

W ciągu kilku dni złożyły hektolitry skrzeku. Nie próżnują od wczesnego ranka do późnego wieczoru. I dobrze, bo ponoć jak jest dużo żab, to jest mało komarów.

Dzięcioł i gil

vitoos

Podczas ostatniego spaceru po lesie spotkałem nie tylko łanie, ale także kilka dzięciołów i dwa gile. Po jednym z każdego z nich udało mi się sfotografować.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci