Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

inne

Pajęczynowy zawrót głowy

vitoos

Któregoś wczesnojesiennego poranka trafiłem na dosłownie "pajęczynowy zawrót głowy. Najpierw zaliczyłem kilka własnym ciałem, a właściwe głową i szyją. Dopiero wtedy zacząłem się baczniej rozglądać i okazało się, że jest ich dookoła dziesiątki. Słońce akurat operowało niziutko ponad czubkami drzew, a pajęczyny pięknie świeciły odbitym od niego światłem.

Zaczynam od tej, która zaświeciła kolorami tęczy. Często zastanawiałem się, czy jest możliwe zobaczyć w pajęczynie pokrytej rosą, tęczę. Okazuje się, że w odpowiednich warunkach tak! W jakich? Nie wiem. Szedłem i po prostu to zobaczyłem.

Kolejna, zawieszona na wystającej wyżej niż pozostałe, trawce.

Następna, między drzewami.

Kolejna - dopiero w budowie.

Między młodymi iglakami...

...i koło płotu otaczającego uprawę leśną.

Wariacje pajęczynowe II

vitoos

Próbowałem złapać kolory w pajęczynie i w kropelkach wody. Gdzieś w internecie widziałem tęczę złapaną na pajęczynie. Mnie to nie do końca się udało, ale ciągle próbuję.

 

Światłem i słowem malowane

vitoos

Przygotowania trwały od bodajże października ubiegłego roku. Zostałem poproszony przez pracowników Starostwa powiatu ropczycko-sędziszowskiego o udostępnienie swoich zdjęć do albumu promującego powiat. Wczoraj ów album ujrzał wreszcie światło dzienne. To ponad dwustu stronicowa publikacja, ważąca 1,85 kg (sic!) z ponad dwustu zdjęciami. Okładka i dwie trzecie zdjęć jest mojego autorstwa. W sumie fajna pamiątka, zasłużyła na osobną sesję ;)

Światłem i słowem malowane, Piękno krajobrazu Powiatu Ropczycko-Sędziszowskiego w czterech porach roku

Kradzież zdjęcia

vitoos

530 000 obserwujących fanpage Kiedyś było jakoś fajniej. Na czym zyskuje swoją popularność? Między innymi na kradzionych zdjęciach.

Zdjęcie:

Zostało skradzione z bloga: Co mi się nawinęło przed obiektyw

Złodziej postarał się o zasłonięcie znaku wodnego i przerobił zdjęcie na czarno-białe.

Przykre jest to, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że zdjęcia również stanowią czyjąś własność. Zabranie zdjęcia z autorskiego bloga to jest KRADZIEŻ. Stanowi o tym ustawa.

Kradzież zdjęć z bloga

vitoos

Dziś zgoła inny post niż pozostałe. Otóż wczoraj zostały skradzione moje zdjęcia z tunelu kolejki wąskotorowej w Szklarach, które zrobiłem w ubiegłym roku w lutym. Dziennikarz TVN Turbo, prowadzący program w telewizji pod tytułem "Wstęp wzbroniony" zamieścił na swoim prywatnym koncie na Facebooku cztery zdjęcia, w tym dwa skradzione z mojego fotoblogu.

Zdjęcie nr 2:


i dla porównania moje zdjęcie:

I zdjęcie nr 3:

i dla porównania moje zdjęcie:

Nie pokusił się nawet o usunięcie mojego znaku wodnego, który widnieje na jednym zdjęciu w prawym, a na drugim w lewym górnym rogu.

Zamieściłem u siebie informację o kradzieży zdjęć, a kiedy po kilku godzinach pan Jacek zorientował się, że coś jest nie tak, bo znajomi napisali kilka komentarzy o kradzieży, zablokował komentarze pod swoim postem, a chwilę później usunął sam post.

Cierpliwie czekałem, aż napisze do mnie i wyrazi skruchę, ale nic takiego się nie stało, Więc napisałem do niego, dlaczego skradł moje zdjęcia.

...bo udostępnił je również na stronie Piękno Podkarpacia podpisując swoim nazwiskiem:

Odpisał:

Pod linkiem, który mi wysłał  nie ma akurat ani jednego mojego zdjęcia, więc pan Jacek nawet sam nie pamiętał, skąd ukradł zdjęcia. Na dodatek przynał się do umieszczenia nie swoich zdjęć na własnej stronie i jednocześnie skłamał, że były podpisane (screeny).

Później jeszcze kilka razy mnie przepraszał, ale co mi z wymuszonych przeprosin. Doskonale zdawał sobie sprawę, że kradnie zdjęcia, usunął post i udawał, że nic się nie stało. Przeglądając profile pana redaktora można przypuszczać, że to nie jedyny przypadek wykorzystania cudzych zdjęć, choć od niedzieli zdjęcia są już podpisywane.

Zrozumiałbym, gdyby to zrobiło jakieś dziecko, ale poważny, dorosły człowiek, nazywający siebie dziennikarzem i eksploratorem?!? Na dodatek wprowadzając widzów w błąd, bo w tym roku lodospadów we wspomnianym tunelu jeszcze nie było...

Pył diamentowy | 25.02.2018

vitoos

Dziś od rana lata pył diamentowy (słupki lodowe). To małe kryształki lodu, zazwyczaj unoszone w powietrzu, występujące w niskich temperaturach i przy mroźnej pogodzie. Jest on dobrze widoczny w promieniach słonecznych. Najczęściej spotykany jest w klimacie okołobiegunowym i polarnym., ale również w Polsce, kiedy temperatury spadają poniżej 10°C. Na pierwszym zdjęciu przy dużym powiększeniu widać, w jaki sposób rozprasza światło słoneczne.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE PYŁ DIAMENTOWY ZIMA MRÓZ

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci