Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący przyrodę Podkarpacia w skali makro i trochę większej.

kwiaty

Rezerwat szachownicy kostkowatej w Krównikach

vitoos

Wielka sobota była dla mnie niezwykle płodna jeśli chodzi o zdjęcia. Po porannym fotografowaniu wiatraka, po południu odwiedziłem rezerwat szachownicy kostkowatej (Fritillaria meleagris) w Krównikach koło Przemyśla. Pogoda nie udała się specjalnie, bo było zachmurzone, ale i tak jestem zadowolony, bo rok temu spóźniłem się na okres jej kwitnienia.

Szachownica kostkowata (Fritillaria meleagris)

Są i pierwiosnki

vitoos

Nieśmiało, najpierw kilka kwiatów, a potem cała kępa.

A przy okazji życzę wesołych Świąt, bo już się nie zobaczymy ;)

5 stopni to za mało

vitoos

Pomyślałem sobie, że skoro w ogródku wiosna pełną parą, to na pobliskich mokradłach muszą już kwitnąć kaczeńce. Nie było ich tam na razie zbyt dużo, no ale kto chciałby kwitnąć przy 5 °C :/

Chęć wąchania

vitoos

Nie będę się robił aż tak monotematyczny, jeśli chodzi o temat burz, bo niedługo stracę wszystkich odwiedzających :) Mimo, iż dzisiaj pogoda była dynamiczna i jak zawsze byłem na posterunku z aparatem w ręku, zamieszczam kadry sprzed kilku dni, kiedy to jeszcze było cieplutko i aż chciało się wąchać kwiatki.

Sasanka i hiacynt

vitoos

Jeszcze kilka dni temu ledwo wystawały z ziemi, a w sobotę rano zastałem je nieśmiało rozkwitające. Sasanka i hiacynt.

W przeddzień astronomicznej wiosny

vitoos

Ostatni dzień zimy był łaskawy pod względem pogody, ad rana do prawie samego wieczoru świeciło słońce, a po niebie wędrowały malownicze chmurki. Tym optymistycznym akcentem mówimy zimie ŻEGNAJ.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci