Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

pajęczaki

Wrześniowy kwietnik

vitoos

Pod koniec września podczas kilku ciepłych dni na cyniach rosnących w ogrodzie spotkałem malutkiego kwietnika (Misumena vatia).

Kwietnik (Misumena vatia)

Unik (nie)kontrolowany

vitoos

Jesień to zdecydowanie czas pająków. Spacerując po łące staram się zawsze omijać ich pajęczyny, ale nie zawsze się to udaje. Tego spotkałem w końcówce lata nad stawem i o mało nie wpadłem do wody omijając jego pajęczą konstrukcję ;)

Desperacja bokochoda

vitoos

Jak nie ma co jeść, to i mrówka smakuje doskonale. Ponoć pająki zabierają się do konsumowania mrówek w ostateczności. Ta ostateczność chyba właśnie miała miejsce ponad tydzień temu. Bokochód (Xysticus) wyglądał na tak zdesperowanego, że zjadłby nawet gotowaną marchewkę na słodko, a co dopiero mrówkę.

Bokochód (Xysticus)

Samotny pająk

vitoos

W sierpniu na łące królują oczywiście pająki. Ten tu siedział sobie na samotnie, a w pobliżu nie było żadnej pajęczyny. Być może wybrał się na spacer nieco dalej od swojego domu, albo po prostu pokonał go mocniejszy podmuch wiatru.

Nie do niezauważenia

vitoos

Dwie takie okazałe pajęczyce zadomowiły się na dobre w moim ogródku i o dziwo (!) zapamiętałem miejsce ich bytowania. Przechodząc koło ich pajęczyn nie sposób ich nie zauważyć. 

Dzień dziecka

vitoos

Czekały z niecierpliwością na ten dzień, na dzień dziecka. Wyrazy współczucia dla rodziców, jeśli każdego z nich chcą obdarować choćby skromnym prezentem...

Jak wiosna, to na podwórko

vitoos

Na listku narcyza siedział sobie maleńki pajączek. Mimo niezbyt ciepłego wieczoru nie schował się do swojego domku. Ale skoro w końcu przyszła wiosna, to po co siedzieć w domu...

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci