Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

pajęczaki

Zmumifikowany

vitoos

Taki malutki, że ledwo dostrzegłem go na koniuszku gałązki. Na początku jeśli nawet dostrzegłem, to wydawał mi się być jakimś nieciekawym paprochem. Ale kiedy zaczął się ruszać, to dodatkowo zauważyłem, że coś trzyma w łapkach! Obstawiam, że to samica pająka spreparowała swojego partnera po tym, jak zrobił co do niego należy....

Mangora acalypha

Na pierwszy ogień | Darownik przedziwny

vitoos

Trzydziesty dzień marca, to był dzień, kiedy po raz pierwszy zrobiłem rozsądne zdjęcie jakiemukolwiek małemu stworzeniu w tym roku. Na pierwszy ogień poszedł darownik przedziwny (Pisaura mirabilis).

Darownik przedziwny (Pisaura mirabilis)

Leniwy pająk

vitoos

- Że ja miałbym polować na jedzenie? O co to to nie. Posiedzę tu sobie w tej gęstwinie bez ruchu i poczekam, może coś samo do mnie przyjdzie - lenistwo, to drugie ja tego pająka. Prawie wpadł w anoreksję, ale polować mu się nie chciało.

PAJĄK PAJĘCZAK ŁĄKA LATO LENISTWO MAKROFOTOGRAFIA 

Wrześniowy kwietnik

vitoos

Pod koniec września podczas kilku ciepłych dni na cyniach rosnących w ogrodzie spotkałem malutkiego kwietnika (Misumena vatia).

Kwietnik (Misumena vatia)

Unik (nie)kontrolowany

vitoos

Jesień to zdecydowanie czas pająków. Spacerując po łące staram się zawsze omijać ich pajęczyny, ale nie zawsze się to udaje. Tego spotkałem w końcówce lata nad stawem i o mało nie wpadłem do wody omijając jego pajęczą konstrukcję ;)

Desperacja bokochoda

vitoos

Jak nie ma co jeść, to i mrówka smakuje doskonale. Ponoć pająki zabierają się do konsumowania mrówek w ostateczności. Ta ostateczność chyba właśnie miała miejsce ponad tydzień temu. Bokochód (Xysticus) wyglądał na tak zdesperowanego, że zjadłby nawet gotowaną marchewkę na słodko, a co dopiero mrówkę.

Bokochód (Xysticus)

Samotny pająk

vitoos

W sierpniu na łące królują oczywiście pająki. Ten tu siedział sobie na samotnie, a w pobliżu nie było żadnej pajęczyny. Być może wybrał się na spacer nieco dalej od swojego domu, albo po prostu pokonał go mocniejszy podmuch wiatru.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci