Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Granica zachmurzenia warstwowego stratus

vitoos

Dziś rano miałem okazję obserwować i fotografować doskonale widoczną granicę niskiego zachmurzenia warstwowego stratus. Podczas gdy południowa strona była bezchmurna, nad północnym niebem od wschodu po zachód rozciągało się zachmurzenie.

A tak to wyglądało z satelity:

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI STRATUS CHMURA WARSTWOWA GRANICA ZACHMURZENIA NIEBO

Mistrzowie budownictwa w skali makro

vitoos

Szukając owadów czasami znajduję tak niesamowite budowle, że trudno uwierzyć, że mogły zrobić to owady.

Ten domek można śmiało nazwać porodówką. Natknąłem się na niego na brzegu drogi na początku czerwca. Zbudowany był na cienkiej suchej trawce.

W ubiegłą niedzielę na gęsto porośniętej łące natknąłem się na niby prostą budowlę, ale jak uwierzyć, że zrobiła ją sobie ta maleńka larwa, która ciekawie wyglądała przez drzwi wejściowe...

Gąsienica jednej z małych ciemek ma w zwyczaju oblepiać się różnymi śmieciami, dzięki czemu jak mniemam mniej naraża się na zjedzenie przez ptaki. Znalezisko z połowy maja.

I ostatnia budowla, a raczej ubiór. Nie sądzę, abym tę gąsienicę zastał podczas linienia. Myślę, że to również jej kamuflujący ubiór.

Mgły i opary

vitoos

Było deszczowo i zimno. Od rana do wieczora. Tydzień temu we wtorek pogoda nie nastrajała do wyjścia z domu, a co dopiero do fotografowania. Nauczony doświadczeniem i wspomagany mapami satelitarnymi postanowiłem jednak nie odpuszczać i wyjść z domu. Na miejscu czekałem długo, ale w końcu zza podnoszącej się powoli mgły, czy też pary poopadowej wyłoniło się słońce. Cudowny spektakl trwał kilka minut i niebo zrobiło się błękitne.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE WIECZOREM MGŁA OPARY PARUJĄCE POLA SŁOŃCE ZŁOTA GODZINA ZACHÓD SŁOŃCA

Bzykanie na łące | para trzmieli (Bombus)

vitoos

Dawniej, kiedy zaczynałem przygodę z fotografowaniem owadów, próbowałem fotografować każdego napotkanego. Teraz zwracam uwagę w zasadzie tylko na te, których jeszcze nie mam w swojej kolekcji i na te, które mam, ale darzę ich szczególnym sentymentem ;) Wczoraj wracałem zadowolony po sfotografowaniu dwóch rzadko widywanych przeze mnie okazów, kiedy natknąłem się na parkę trzmieli (Bombus) bzykających na jednej z wyższych traw na skraju lasu. Sądziłem, że kiedy tylko podejdę uciekną, ale na szczęście myliłem się. Pozwoliły obfotografować się ze wszystkich stron.

Para trzmieli (Bombus)

Stratocumulus opacus - chmura przypominająca szelf

vitoos

W czwartek wybrałem się jak zwykle na wieczorny fotospacer. Zachód był naprawdę ładny, ale o tym kiedy indziej, bo moją uwagę pochłonęła chmura, która znajdowała się za mną, na wschodzie i która z każdą chwilą robiła się coraz ciekawsza. Wygląda trochę jak szelf i można było się przestraszyć, że zaraz przyniesie burzę. Jednak burzy nie było. Twór taki powstał na skutek występowania dwóch mas powietrza o różnych charakterach i to na ich granicy powstała zjawiskowa chmura o nazwie stratocumulus undulatus opacus lub stratocumulus stratiformis opacus. Kadr, to kilka pionowych ujęć złożonych w panoramę zajmująca prawie 180 ° horyzontu.

Zdjęcia zrobiłem w odstępie ośmiu minut, po następnych kilku chmura była już nade mną.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE GNOJNICA STRATOCUMULUS UNDALATUS OPACUS STRATOCUMULUS STRATIFIRMIS OPACUS CHMURY NIEBO WIECZOREM

Późnowiosenne barwy

vitoos

Któregoś dnia przed końcem maja późnym wieczorem na niebie nie było ani jednej chmurki. Wyjechałem na pagórek, założyłem teleobiektyw i chłonąłem późnowiosenne barwy.

Spotkanie po latach | Platystoma

vitoos

Minęło pięć lat od ostatniego spotkania z Platystomą. Nie pamiętam, czy od tamtej pory ją widywałem, czy nie, ale w tym roku w okolicy 20 maja spotykałem ją bardzo licznie. To było na skraju kilkunastoletniego lasku.

Platystoma

Komórki burzowe - dalekie obserwacje

vitoos

W ciągu ostatniego czasu miałem okazję obserwować i fotografować kilka kowadeł komórek burzowych znajdujących się daleko ode mnie. Absolutny rekord padł dokładnie tydzień temu. Centrum tej komórki burzowej znajdowało się około 350 kilometrów ode mnie, w okolicy Bratysławy. Brzeg kowadła 150 - 250 kilometrów. Nie do uwierzenia jaki to był kolos.

Inne kowadło obserwowałem 3 czerwca. Tak się złożyło, że znajdowało się ono na lini zachodu słońca w odległości około 90 km ode mnie.

I szeroki plan.

Ostatnie zdjęcie pochodzi z 3 maja i na nim widać rozmywające się kowadło po burzy, której nie było (tylko kilka grzmotów i kapuśniaczek) znajdującej się około 40 kilometrów od mojego miejsca obserwacji.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci