Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Małe i kolczaste

vitoos

Małe i kolczaste. To mogła być tylko gąsienica. Zauważyłem coś rudego na rudej trawce. Kolory jesieni pomagały jej zostać niezauważoną. Choć jeśli ja ją zauważyłem, to ptaki z pewnością nie miały by z tym problemu. Miejmy nadzieję, że zdąży się z niej coś wykluć, pewnie dopiero wiosną.

Wrześniowy kwietnik

vitoos

Pod koniec września podczas kilku ciepłych dni na cyniach rosnących w ogrodzie spotkałem malutkiego kwietnika (Misumena vatia).

Kwietnik (Misumena vatia)

Wschód księżyca | 4.11.2017

vitoos

sobotę nie tylko rano warunki sprzyjały fotografowaniu księżyca. Podobnie było wieczorem podczas wschodu naszego satelity. Co prawda było już dosyć ciemno, ale używając wysokich wartości ISO udało się zrobić kilka zdjęć, ale już w zupełnie innych okolicznościach przyrody.

Ostatnia burza w sezonie | 29.10.2017

vitoos

Dokładnie tydzień temu w niedzielę, nad moim regionem przechodziły dwie burze. To raczej fenomen jak na koniec października. Jedną z komórek złapałem zupełnie przypadkiem. Po pochmurnym przedpołudniu zaczęło się przejaśniać, więc postanowiłem pojechać zrobić kilka zdjęć. Kilka minut później znienacka rozpętało się piekło - porywisty wiatr, deszcz, grad i krupa śnieżna. No ale fotkę komórce opadowej udało mi się zrobić.

 

Choć w butach mi chlupotało zaglądnąłem jeszcze pod wierzby.

I złapałem odchodzącą chmurę deszczową.

Zachód księżyca | 4.11.2017

vitoos

Jak co miesiąc wyczekiwałem tego dnia z wielką nadzieją, że tym razem pogoda dopisze, bo ostatnimi miesiącami nie była zbyt łaskawa. Zerwałem się na równe nogi już o czwartej rano, bo śniło mi się, że już jest jedenasta i zaspałem ;) Było to grubo za wcześnie, bo księżyc miał zachodzić dopiero koło szóstej. Ja na miejscu byłem już na godzinę przed czasem. Warunki dopisały idealnie, zupełnie, jak w kwietniu, kiedy fotografowałem księżyc nad kościołem.

Najfajniejsze fotki wyszły jednak dopiero, kiedy zrobiło się w miarę jasno. Powyższe powstały w ciągu ostatnich sześciu minut, zanim całkiem zaszedł.

Inne moje księżycowe fotki można oglądnąć pod poniższymi linkami:

Zachód księżyca pod akacjami | 8.07.2017

Wschód księżyca w pełni | 8.08.2017

Wschód księżyca w pełni | 11.05.2017

Kręcipięta | Klecanka polna

vitoos

Spotkałem ją na jakimś krzaku rosnącym na brzegu robiącym za miedzę, dzielącą dwa poletka. Byłem przekonany, że jak zwykle mi ucieknie zanim się do niej zbliżę z aparatem, ale tak się nie stal. Mimo, że kręciła się cały czas udało mi się zrobić dwa w miarę ostre zdjęcia. Przypuszczam, że to jakowaś klecanka (Polistes), ale mogę się mylić.

Klecanka polna (Polistes nimpha)


Kolory niezidentyfikowane

vitoos

Dzień wcześniej niebo było czerwone lub jak się później dowiedziałem to nie czerwień, tylko karmazyn, burgund i marsala :) Nawet nie wiedziałem, że takie kolory istnieją he he. Następnego dnia wahałem się do ostatniej chwili, czy pędzić na górkę, czy nie. W końcu pobiegłem i chyba dobrze zrobiłem, bo tym razem kolory nieba przeszły same siebie i aż boję się napisać, że to były pomarańcze, bo na pewno maja jakieś bardziej wyszukane nazwy :)

Wierzby nocą

vitoos

W poniedziałek po dłuższej przerwie zaczęło się pokazywać trochę niebieskiego nieba. Niestety po zmianie czasu, kiedy wychodzę z pracy, to jest już prawie ciemno.

Od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie próba sfotografowania "moich" wierzb w świetle księżyca. Warunki były idealne, bo po niebie przesuwały się niewielkie obłoczki, a obok świecił dość mocno księżyc oświetlając delikatnie okoliczne łąki.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci