Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Szeroki horyzont

vitoos

Ciekawy wschód słońca miał miejsce 2 stycznia. Zdjęcie to szeroka panorama (około 1/3 horyzontu) złożona z 14 zdjęć (po 7 w dwóch rzędach).

Złote świtanie

vitoos

W przedostatni dzień roku w okolicach świtu zaliczyłem z aparatem kilka miejscówek. Najpierw mało udany przedświt pod akacjami. Później poniższe zdjęcia, a potem jeszcze między innymi mgłę pod krzyżem. W poniższym miejscu mgły akurat było niewiele, ale słonce długo było schowane za chmurami. Kiedy w końcu je pokonało okolica zrobiła się (boje się nazywać kolory :) ) złota.

Halo słoneczne 22° | 1.01.2017

vitoos

Halo słoneczne 22° (bo jest jeszcze 46°) powstaje w atmosferze na skutek załamania światła w chmurze zawierającej kryształki lodu. Występuje jako biały lub barwny okrągły pierścień, w którego centrum znajduje się słońce. Zazwyczaj występuje czerwone zabarwienie do wewnątrz okręgu (jak u mnie), rzadziej fioletowe na zewnątrz. Halo słoneczne 22° powstaje w obecności chmur cirrus, gdzie światło załamuje się w trójkątnych kryształkach lodu i zawsze ma tą samą wielkość kątową.

W Nowy Rok dostałem cynk od kolegi, że na niebie widać halo słoneczne. Jakie to szczęście, że najpierw zrobiłem jedno zdjęcie z okna, a dopiero później wyszedłem na zewnątrz, żeby poszukać bardziej sprzyjających okoliczności przyrody, bo kiedy wyszedłem, hala już nie było.

Zachód księżyca | 2.01.2018

vitoos

Dziś w nocy o 3:24 miała miejsce tzw. super pełnia. Księżyc znajdował się najbliżej ziemi, czyli w perygeum. Podobno miał być większy o 14% w porównaniu z tym, kiedy jest najdalej od Ziemi. Szczerze mówiąc, to gołym okiem nie da się tego zauważyć. Styczniowa pełnia nazywania jest "wilczą pełnią", ale wcale nie przez to, że nasz satelita wygląda jakoś inaczej niż zazwyczaj. Nazwa ponoć wzięła się stąd, że dawniej wilki w styczniu częściej zakradały się do wiosek w poszukiwaniu pożywienia. Czyli zwykły mit, legenda.

Prognozy pogody nie były optymistyczne, ale postanowiłem sprawdzić to na własne oczy. W upatrzonym wcześniej miejscu mgły były tak gęste, że księżyc był ledwo widoczny. Pojechałem więc w inne miejsce, gdzie najczęściej mgieł nie ma, czyli pod akacje. Zdążyłem w ostatniej chwili. Już dotykał gałęzi.

Pierwsze zdjęcie mogłoby być hitem, ale dopiero w domu na monitorze zobaczyłem, że obok księżyca na gałęzi siedział gawron. Wystarczyło by przesunąć się z aparatem lekko w lewo i gawron byłby w tarczy księżyca :/

Fotograficzne podsumowanie 2017 roku

vitoos

Ten post może być dla Was prawdziwą męczarnią, bo zawiera prawie czterdzieści zdjęć. Próbowałem wybrać po jednym ulubionym z każdego miesiąca, ale to jest niemożliwe. Przedstawiam zatem mój subiektywny wybór zdjęć z 2017 roku, które szczególnie mi się podobają.

STYCZEŃ:

Rok zacząłem z rozmachem w nowej miejscówce z akacjami, do której wracałem przez cały rok. Powstało tam kilkanaście fajnych ujęć.

LUTY:

W lutym zakupiłem teleobiektyw i już podczas pierwszych prób w terenie udało mi się złapać rzadkie zjawisko green flash.

MARZEC:

Pod koniec marca trafiłem na mglisty świt nad zalewem. Na kilkadziesiąt minut przed wschodem mgła przybrała ciekawe kolory.

KWIECIEŃ:

Kwiecień to pierwsza udana próba sfotografowania wschodzącego księżyca.

Pod koniec miesiąca trafiłem na świetne warunki pod cerkwią w Wyszatycach koło Przemyśla.

MAJ:

Początkiem maja udało mi się sfotografować chmurę, która do złudzenia przypominała górę albo wulkan.

Następne niesamowite zjawisko - wieniec słoneczny, fotografowałem pod koniec maja.

Końcówka maja to niesamowity zachód słońca.

CZERWIEC:

Z czerwca zdjęcie zrobione tuż przed zachodem, kiedy niebo zostało podzielone na dwie części, to oświetlone i to, które znajdowało się w cieniu.

Drugie zdjęcie z końcówki miesiąca. Niesamowita tęcza, której niestety nie objął mi obiektyw.

Ostatni dzień czerwca to plener z różowymi chmurkami.

LIPIEC:

Akacje i zachodzący księżyc. Zdjęcie zrobione podczas zupełnych ciemności. Do dziś słyszę te dziwne głosy w zbożu tuż obok mnie.

Kilka dni później w tym samym miejscu trafiłem na niezwykle zjawiskowy zachód słońca.

Pod koniec miesiąca po raz pierwszy udało mi się uchwycić chmurę szelfową.

SIERPIEŃ:

Z sierpnia dwie fotki z zachodów słońca...

... wschodu słońca...

...wschodu księżyca...

i chmury szelfowej lub chmury rolkowej (do dziś nie jestem pewien co sfotografowałem).

WRZESIEŃ:

We wrześniu po raz pierwszy udało mi się sfotografować modliszkę.

PAŹDZIERNIK:

Październik to trzy niesamowite wschody słońca.

I krwistoczewrwony zachód.

Oraz zdjęcie bizonka kolcoroga.

LISTOPAD:

Jednego dnia rano fotografowałem zachód księżyca i wieczorem jego wschód.

GRUDZIEŃ:

Udało mi się sfotografować akacje szczelnie opatulone świeżym, mokrym śniegiem.

Końcówka grudnia z widowiskową mgłą.

Kto dotrwał do końca, gratuluję ;) 

Podsumowując, ubiegły rok to 364 wpisy na blogu z ponad 1100 zdjęciami. 150 000 odsłon, 50 000 sesji i 37 000 użytkowników to może nie rewelacyjny wynik, ale przecież tak naprawdę liczy się pasja i własna radość z tego co się robi ;)

Miło, że mimo coraz większej ilości fotoblogów i zdjęć zalewających internet, statystyki odwiedzin bloga nie maleją. Duża zasługa w tym Bloxa , który w tym roku wiele razy promował moje wpisy na stronach Gazety.pl.

Początek i koniec

vitoos

Rok 2017 zaczynałem zdjęciem spod akacji i kończę zdjęciem z tego samego miejsca.

Między czasie byłem tam, jak dobrze zliczyłem, około dwudziestu razy. Nie za każdym razem przywoziłem udane zdjęcia, a te które się udały pokazywałem między innymi w tych wpisach:

Zachód księżyca pod akacjami | 8.07.2017

Nocne niebo i gwiazdozbiory

Smugi powywijane

Zachód życia pod akacjami

Akacje bez chmurki

Zachód za akacjami

Kolory inne, drzewa te same

W Nowy Rok z przytupem

Wyczekiwanie Zachód księżyca | 4.11.2017

Śniegowa pierzynka

 

Tak więc, do siego roku! ;)

Świt pod krzyżem

vitoos

8:40. Nisko zalegają gęste mgły i nie widać nic na więcej niż 200 metrów. Słońce jest już na tyle wysoko, że próbuje się przebić ponad mgłą. Nad krzyżem pojawia się zjawiskowy cień. Dzisiejszy ranek nie zapowiadał się ciekawie, ale zawsze warto czekać, aż się coś "wyczeka" ;)


© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci