Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Kuliboda jesienna

vitoos

Końcówka września to był czas, kiedy po raz ostatni w tym sezonie udało mi się sfotografować kilka owadów. Między innymi spotkałem kulibodę (Sphaerophoria scripta) wygrzewającą się na jakimś podupadłym płatku kwiatka.

Kuliboda (Sphaerophoria)

Cienie drzew

vitoos

Została mi jeszcze jedna seria zdjęć do pokazania sprzed dwóch tygodni. Słoneczny i w niektórych miejscach mglisty poranek. Trafiłem na miejsce w lesie, gdzie na niewielkiej polance zalegało trochę mgły podczas gdy słońce było już nad koronami drzew. Skutkiem tego były tajemniczo ciągnące się cienie drzew.

Heliosowa jesień

vitoos

Na króciutką chwilkę wyjrzało słońce, więc wyciągnąłem heliosa i zrobiłem krótką przebieżkę po ogrodzie.

Stał się popularny | Kolcoróg Bizoniak

vitoos

Moje ostatnie spotkanie z Kolcorogiem Bizoniakiem (Stictocephala Bisonia) miało miejsce dwudziestego piątego września. Myślę, że polubił moja najbliższą okolicę, bo widuję go tu coraz częściej. Kiedy spotkałem go po raz pierwszy siedem lat temu, był w Polsce rzadkością. Zanotowano wtedy dosłownie kilka miejsc, gdzie udokumentowano jego obecność.

Kolcoróg Bizoniak (Stictocephala Bisonia)

Mix jesienny

vitoos

Już teraz na drzewach nie pozostało zbyt wiele liści, a po wietrznym weekendzie z pewnością będzie jeszcze gorzej ;/

Zdjęcia to składanka z ostatnich dwóch tygodni.

Miejsce znalezione

vitoos

Środa rano nie napawała optymizmem. Zapowiadanych mgieł nigdzie nie widziałem. Radość nie do opisanie, kiedy zajechałem na upatrzoną miejscówkę, a tam nisko ścielące się mgiełki.

Krwistoczerwony zachód

vitoos

Ubiegła środa była zdecydowanie wyjątkowym dniem. Rano fotografowałem urokliwe mgiełki na łące i w lesie, a wieczorem miał miejsce krwistoczerwony zachód słońca. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem...a może i widziałem, ale na pewno nie fotografowałem. Ociągałem się z wieczornym wyjściem w teren nie licząc na ciekawe warunki. Tak też było, dopóki słońce nie schowało się za horyzontem. Wtedy niebo zaczęło nabierać kolorów, a ja biegać po polach jak w amoku ;)

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci