Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Oczka pozaklejane mam

vitoos

Tego bzyga spotkałem na kwiatku barszczu zwyczajnego jak mniemam, ale mniejsza z tym. Biedaczyna opaciał się cały w pyłku, ale mało mu to przeszkadzał i robił to co do niego należało ;)

Latający goście

vitoos

Sądzę, że to kopciuszki (Phoenicurus ochruros), chociaż pewien nie jestem. Szaleją po ogrodzie od świtu do nocy, w chwili zagrożenia dziwnie klekocząc.

Mamusia (albo tatuś) z młodym:

I piskak, choć już podrośnięty ;)

Kopciuszki (Phoenicurus ochruros)

Od czasu do czasu zagląda dzięcioł zielony (Picus viridis), w tym roku widziałem go dwa razy.

Zastanawiam się, czy jest do końca normalny, bo raz siedział na słupie telefonicznym i zapamiętale w niego dziobał, po czym usiadł na czubku i bacznie się dookoła rozglądał ;)

Dzięcioł zielony (Picus viridis)

Nie po oczach!

vitoos

Samiec tej muchy był w takiej ekstazie uprawiając miłość ze swoją wybranką, że nie zwrócił uwagi, że trzyma ją za... oczy....

Wesoła rodzinka

vitoos

Na jednej z wysokich traw napotkałem całą gromadkę młodziutkich pluskwiaczków ;)

A, że troszkę wiało, jedną dłonią zacząłem sobie tą trawkę przytrzymywać. Pluskwiaki jak prawie jeden mąż zaczęły wędrować w jej kierunku ;)

Kilka zdążyło do niej dotrzeć i hasać do woli, a jednego udało mi się sfotografować ;)

Knieżyca szara (Elasmucha grisea)

Zielony maluszek

vitoos

Mały, ledwo dostrzegalny moim okiem, ale na mszycę mi to nie wygląda. Może jakowyś mały świeżo wykluty pluskwiaczek...

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci