Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Drugie koty...

vitoos

...za płoty. Oprócz wałęsaków spotkałem też spokojnie wygrzewającego się darownika przedziwnego (Pisaura mirabilis). Ten dla odmiany nic sobie nie robił z mojej obecności. Siedział sobie w najlepsze na kawałku drewna i nie przeszkadzało mu, że obracam go w różne strony. Albo zaspany był, albo miał parcie na szkło ;)

Darownik przedziwny (Pisaura mirabilis)

Pierwsze koty za płoty ;)

vitoos

Wcale nie o kotach będzie, ale o pierwszych tego sezonu fotkach makro. Zainspirowany zdjęciem koleżanki Radzido zaopatrzywszy się w aparat ruszyłem do ogrodu. Jak się okazało hasają tam całe tabuny pająków ;) To wałęsaki.

Niechętnie pozowały, jak tylko zbliżyłem obiektyw, zwiewały w podskokach. Dosłownie w podskokach co niektóre ;)

Wałęsak (Pardosa)

Trzej Królowie i Marynarz

vitoos

A wszyscy oni spotkani w Kruszwicy pod Mysia Wieżą.

Nazwę Mysiej Wieży jedni tłumaczą legendą, kiedy to król Popiel wraz z rodziną został zjedzony przez mściwe myszy.
Inni uważają, że nazwa pochodzi od rodu Myszków, którzy panowali tu nad ludem goplańskim.
Jest jeszcze inna wersja która głosi, że nazwę tę przynieśli ze sobą Krzyżacy. Widzieli oni w tej wieży zwierciane odbicie Mysiej Wieży w Bingen na wyspie Renu.
Górująca nad miastem 32-metrowa ceglana wieża to pozostałość zamku zbudowanego przez Kazimierza Wielkiego ok. 1350 roku. W 1657 roku Szwedzi zniszczyli zamek, wysadzając go w powietrze. Pozostała po nim jedynie ośmioboczna wieża zwana "Mysią Wieżą".
Na szczyt Wieży dochodzi się 109 schodami. Według legendy pod wieżą znajdują się wielkie piwnice. Połączone są one podziemnym gankiem z kościołem parafialnym. Jednakże wyjście z podziemia i ganek zamurowano i postawiono w tym miejscu kamienną grotę.
Przebywając w mrocznych wnętrzach Wieży przypomina nam się legenda o złym Popielu, którego w tej baszcie zjadły myszy. Chwile grozy jednak szybko miną, bowiem z jej szczytu roztacza się niezapomniany widok na Gopło i jego malownicze wysepki i półwyspy.

Źródło: pttk-kruszwica.pl

Wspinaczka wysoko... płotowa

vitoos

To straszne, moi państwo zapomnieli mnie nakarmić, co by tu przekąsić, listki wysoko.... Mogłam się urodzić żyrafą. A może jednak uda mi się jakoś dostać.

Ołooołłoołł, byle nie spaść i utrzymać równowagę.

Chorercia, cały czas za nisko :/ Nie poddam się, muszę je jakoś dosięgnąć!

na taką scenkę trafiłem kilka lat temu w Biskupinie ;)

Kropla, wersja hard ;)

vitoos

Jak wiecie uwielbiam fotografować wszelkiego rodzaju krople ;)

Na te cztery ujęcia spędziłem ongiś długie wieczory przed kranem z kapiącą wodą ;)

Wspomnienie lata

vitoos

Za oknem raz słońce, raz burza śnieżna, więc dla poprawienie humoru przeglądam letnio jesienne fotki z ogrodu....

Wiatraki w Moraczewie

vitoos

Przy drodze krajowej nr 5 w miejscowości Moraczewo zobaczyć można obrazek przypominający malownicze pejzaże holenderskie - stojące obok siebie na wzgórzu trzy wiatraki. Wiatraki w tym miejscu znalazły się pod koniec lat 70. XX wieku. W istocie są one o wiele starsze, wybudowano je na początku XIX w. i pierwotnie stały w Swadzimiu koło Swarzędza oraz Sołeczna i Sędziwojewa koło Wrześni. Do Moraczewa przeniesiono je w ramach zagospodarowania Szlaku Piastowskiego.



© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci