Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Blog fotograficzny ukazujący Podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Pogaduszki

vitoos

Końcem czerwca przyłapałem konika polnego na pogaduszkach z niewielką muszką. Była to raczej przyjacielska rozmowa o codziennych sprawach.

Klimatyczny wieczór

vitoos

Okazuje się, że aby złapać ciekawe światło wcale nie musi być późny wieczór. Zdjęcia wykonałem w niedzielne popołudnie. Słońce o tej porze roku praktycznie cały dzień operuje nisko i nawet po południu przybierać może takie barwy.

Pomnik Chrystusa Króla w Małej

vitoos

Latem i jesienią odwiedziłem kilka miejsc w mojej okolicy, aby porobić zdjęcia do albumu o powiecie, do którego zostałem zaproszony. Kilkanaście kilometrów ode mnie znajduje się uboga kopia pomnika Chrystusa w Rio de Janeiro. Wybrałem się tam o świcie, ale trafiłem na zupełnie bezchmurne niebo, więc wschód nie był jakoś specjalnie spektakularny.

Zimowy zachód

vitoos

Któregoś dnia, kiedy nasypało troszkę śniegu, a pogoda była sprzyjająca wybrałem się na spacer,który był jednym z krótszych, jakie odbyłem. Wysiadłem z auta, poczułem jak strasznie wieje zimny, przejmujący wiatr, zrobiłem jedno zdjęcie smartfonem, wsiadłem do auta i wróciłem do domu.

2017_12_081

Z zupełnie innej baryłki

vitoos

Odbiegając od tematów wiodących na moim fotoblogu, dziś zdjęcie z zupełnie innej beczki, a może lepiej było by powiedzieć z innej baryłki. Przejeżdżam koło nowo powstałej wieży wiertniczej codziennie jeżdżąc do i z pracy. Zawsze jest już wtedy ciemno, albo nie jest jeszcze jasno. Tak mi się spodobała ta miejscówka, że odwiedziłem ją z aparatem.

2017_12_17_032017_12_17_022017_12_17_01

Najsmaczniejsze kąski

vitoos

To chyba był krzak wikliny. Na pewno czerwiec. Niewielka gąsieniczka wyrzeźbiła na liściu ciekawe wzory. Widać, że była wybredna w jedzeniu i wyjadała najsmaczniejsze kąski.

2017_12_16

Tatry pod fenonową pierzynką | 10.12.2017

vitoos

W niedzielny wieczór wybrałem się sprawdzić, czy aby z mojej miejscówki w Szkodnej nie widać Tatr. Niestety, a może stety Tatry były szczelnie opatulone wałem chmur związanych z wiatrem halnym występującym w tamtej okolicy. O dziwo wał ten był widoczny z tak dużej odległości (130-140 km).

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci