Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Wpisy otagowane : wschod

Wiatrak w Różance

vitoos

Wczoraj zapowiadałem, a dzisiaj zdjęcia z urokliwego miejsca w miejscowości Różanka. Znajduje się tam młyn wiatrowy usytuowany na wzniesieniu z widokiem na okolicę.

 

Zapraszam do polubienia fanpage

Świt ze słupem

vitoos

Ostatni tydzień minął pod znakiem chmur na niebie, że o deszczu, śniegu i wietrze nie wspomnę. Piątkowy ranek zapowiadał się jednak zupełnie inaczej. Pogodne niebo i lekki przymrozek. Już przed piątą rano robiłem pierwsze zdjęcie.

Już wtedy zaczęło pojawiać się coś, co przypominało słup słoneczny. Krótko przed wschodem zaznaczył się wyraźniej.

A gdzie wybrałem się fotografować i co było głównym obiektem fotografowania? Niech poniższe zdjęcie będzie podpowiedzią hi hi.

Efekty już wkrótce na fotoblogu :)

Młyn wiatrowy

vitoos

Powiedzieć o nim młyn wiatrowy to jednak trochę za dużo. Niewiele z niego zostało, deski spróchniałe, dziury zabite jakąś dyktą, a i śmigła pozostawiają wiele do życzenia. Jednak w odpowiednich okolicznościach przyrody, jakimi jest na przykład wschód słońca prezentuje się całkiem nieźle, na dodatek jest całkiem niedaleko ode mnie. Odkrywałem go razem z M.B.Photography. Na miejscu byliśmy grubo przed świtem, jednak najlepsze widowisko zaczęło się tuż po wschodzie.

Z innej strony i w innym świetle

vitoos

Sobotni poranek jak spędziłem każdy wie, a kto nie, to zapraszam do kliknięcia w linki. Zdjęcia robiłem kilkaset metrów od wierzb, które rosną w dolinie. Miałem ochotę je sfotografować na tle tego różowo pomarańczowego nieba, ale niestety nie mogłem się rozdwoić. Dobiegłem do nich, kiedy słońce było już kilka stopni nad horyzontem, ale za to ich kolorystyka w promieniach wschodzącego słońca mnie powaliła na kolana. Łatwo jej poszło, bo i tak byłem zmęczony biegiem.

Róż i pomarańcz pomalowały mi niebo

vitoos

Jeśli wieczorem się nastawię, że rano trzeba wstać na zdjęcia, to z pobudką nie miewam większych problemów. Zupełnie inaczej jest, kiedy trzeba wstać do pracy. Wtedy kości jakieś takie zastanę, oczu nie mogę otworzyć i wszystko idzie mi jakoś tak ciężko. Dzisiaj rano na stanowisku byłem już grubo przed świtem. Na dzień dobry udało mi się sfotografować niewielką chmurę opadową podświetloną promieniami słońca, które było jeszcze za horyzontem. Później było już tylko piękniej, a nawet pojawiło się subtelne słońce poboczne (przedostatnie zdjęcie).

Budzik zaspał

vitoos

Budzik wyłączyłem zanim mnie obudził. Tak na wszelki wypadek, gdyby jednak przyszło mi do głowy wstać o świcie. Obudziłem się już grubo po świcie, codzienny spacer do okna, a za nim gęste mgły. Zrobiłem powoli śniadanie, kiedy słońce zaczęło nieśmiało wyglądać przez mgłę. Trampki na nogi, aparat w kieszeń i w pola.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci