Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Wpisy otagowane : wazka

Przegląd szafy

vitoos

Kiedy lepiej przyjrzałem się trawom rosnącym na brzegu ogrodowego stawu zauważyłem, że na kilku z nich pozostawione zostały czyjeś ubranka...

Ulubione miejsce

vitoos

Początkiem jesieni, pod koniec września przyłapałem tę ważkę w półzacienionym miejscu pod tujami rosnącymi w pobliżu strumyka odprowadzającego nadmiar wody ze stawu.

Takie same ważki spotykałem już kilkukrotnie i to nie samotne.

Poród uwieczniony

vitoos

Kilka razy późną wiosną przechadzałem się w okolicy stawu, aby wypatrzeć wyliniające się ważki. Aż pewnego razu mi się to udało! Spotkałem jedną, może nie podczas wylinki, ale z pewnością tuż po. Była jeszcze słabiutka i osowiała. Dopiero późnym wieczorem, albo następnego dnia rano odfrunęła z miejsca porodu.

Ważki na berberysie

vitoos

Kilka tygodni temu pokazywałem pałątkę zieloną (Chalcolestes viridis), która upodobała sobie drzewko brzoskwiniowe. Jakiś czas później, a dokładnie pierwszego października pałątki nadal latały mi po ogrodzie. Tym razem upodobały sobie berberys i jego najbliższą okolicę.

Pałątka zielona (Chalcolestes viridis)

Prowokacja

vitoos

Co chwilę przylatywała na drzewko brzoskwiniowe i w jego okolice. No cóż, skoro aż tak mnie prowokowała, poszedłem po aparat.

Pałątka zielona (Chalcolestes viridis)

Niespodzianka na wiciokrzewie | Szablak krwisty

vitoos

Los się do mnie uśmiechnął. Po tygodniu prawie-niefotografowania sięgnąłem po aparat i udałem się najpierw pod krzew wiciokrzewu. A tam w najlepsze rozsiadł się szablak krwisty. Co chwilę robił oblot stawu i po kilkudziesięciu sekundach wracał w to samo miejsce. Bez zbędnego kucania i schylania się narobiłem mu całą masę zdjęć. A było to moje pierwsze (o ile pamięć mnie nie myli) spotkanie z szablakiem.

Szablak krwisty (Sympetrum sanguineum)

Ważniejsze sprawy

vitoos

Od kilku dni w okolicy stawu pokazały się ważki w większej ilości. Nic się w tym roku nie zmieniło. Nadal nie są chętne do pozowania. Ale rozumiem je, mają teraz ważniejsze sprawy na głowie.

Za drugim razem

vitoos

Dwa dni temu pojawiła się pierwsza ważka nad stawem. Za pierwszym razem nie mogłem jej skłonić do zatrzymania się nieruchomo przez przynajmniej pół minuty. Odpuściłem, ale po jakimś czasie przyleciała znowu i tym razem się udało.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci