Menu

Co mi się nawinęło przed obiektyw...

Autor: Witold Ochał. Blog fotograficzny ukazujący podkarpacką przyrodę, krajobraz i zjawiska meteorologiczne.

Wpisy otagowane : wieczor

Spacer niekoniecznie o zmroku

vitoos

Jeśli na niebie nie ma jednej chmurki, lubię wyjść na spacer nieco wcześniej, na około dwie godziny przez zmrokiem. Mimo, że słońce świeci całą swoją mocą, światło jest już miękkie i niezbyt ostre.

Późnowiosenne barwy

vitoos

Któregoś dnia przed końcem maja późnym wieczorem na niebie nie było ani jednej chmurki. Wyjechałem na pagórek, założyłem teleobiektyw i chłonąłem późnowiosenne barwy.

Światło nie dopisało

vitoos

Zupełnie mi się zapodziały zdjęcia sprzed dwóch tygodni spod akacji. Światło zupełnie nie dopisało, ale skoro już tam byłem, to zrobiłem kilka fotografii.

Kawałek dalej, ale nieco za daleko dla mojego obiektywu układało się do snu stado saren.

WITOLD OCHAŁ PODKARPACIE NOCKOWA ZIMA SNIEG KRAJOPBRAZ WIECZÓR ZMROK

Baranki na niebie

vitoos

Jak do tej pory jest to tydzień ze zdjęciami z soboty. Tak już będzie aż do piątku ;) W sobotę wieczorem fotografowałem słońce zachodzące za Kozim Wierchem w Tatrach. Zrobiłem również zdjęcie na szerszym kącie oraz panoramę. Kolory zachwycały.

POWIAT ROPCZYCKO SĘDZISZOWSKI PODKARPACIE ZACHÓD SŁOŃCA KRAJOBRAZ NIEBO CHMURY ZIMA WIECZÓR ZMIERZCH

Zachód słońca numer jeden

vitoos

Szczęśliwym trafem idealnie zgrałem się urlopem z występującą pogodą. Ta była przez ostatnie kilka dni bardzo dynamiczna, a ja wiele czasu spędziłem na fotografowaniu zjawisk meteorologicznych i zachodów słońca. Dzięki temu mam wrażenie, że ten tydzień trwał co najmniej miesiąc ;). Tego samego wieczoru, kiedy fotografowałem tęczę, również zachód był wyjątkowy, choć jak to zwykle bywa, nic na to nie wskazywało. Jeden z piękniejszych, jakie mi było dane fotografować, a w tym roku zdecydowanie numer jeden.

Wschód księżyca nad fabryką

vitoos

W weekend, kiedy księżyc był w pełni warunki do fotografowania były marne, bo niebo ciągle zasnute było chmurami. Wczoraj wieczorem wybrałem się uwiecznić wschód księżyca, i choć łatwo nie było, udało mi się stworzyć taki kadr metodą podwójnego naświetlania, bo oczywiście aparat nie ma aż takiej rozpiętości tonalnej. Nigdy nie zwracałem uwagi na barwy księżyca tuż po jego wschodzie. Taki jest naprawdę, nie mylić z Marsem :)

To chyba złota jesień

vitoos

Poprzedniej jesieni takie widoki to nie była rzadkość. Tej, niedziela, to był pierwszy dzień kiedy prawie cały dzień świeciło słońce. Poranek spędziłem spacerując po lesie, a późne popołudnie i wieczór po okolicznych polach.

Zamiast zorzy

vitoos

Któregoś to dnia w ubiegłym tygodniu podobno nad Polską szalała zorza polarna. U mnie były tylko ciemne chmury, ale za to ładnie oświetlone łuną świateł pobliskiego miasteczka.

© Co mi się nawinęło przed obiektyw...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci